Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CLEMATISY-POWOJNIKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CLEMATISY-POWOJNIKI. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 lipca 2014
Lato,lato...
Taka pogoda odpowiada mi bardzo, mimo wysokich temperatur czuję się doskonale, zwłaszcza, że jest gdzie schronić się przed słońcem i cieszyć ciepłem i wdychając zapchy unoszące się nad rozgrzanymi roślinami.
niedziela, 1 września 2013
Uczta dla oczu....
... jeśli ktoś lubi powojniki. Dzisiaj pokażę jakie clematisy kwitną w moim ogrodzie. Nie zakwitł jeszcze tylko jeden o żółtych kwiatkach, clematis "Helios".
To clematis Texensis "Princess Diana"
clematis "Sympatia"

A to clematis "Polish Spirit"

Ten piękny kolor ma clematis "Ville de Lyon"
To clematis "Madame Julia Correvon"
Są wspaniałe, kwitną już trzeci miesiąc.
niedziela, 23 czerwca 2013
Baletnica, zakochani i clematisy...
Kolejna patchworkowa podusia znalazła dom. Tę poduszkę uszyłam jako jedną z pierwszych i w końcu nadarzyła się okazja aby obdarować nią moją przyjaciółkę Alicję z okazji jej imienin.
A w ostatnich dniach udało mi się uszyć pierwszą kosmetyczkę. Obejrzałam sobie wcześniej różne tutoriale i filmiki i sprawa wydawała się dosyć prosta. Filmik trwał kilkanaście minut, pani rachu ciachu i gotowe. Niestety rzeczywistość w moim wydaniu okazała się sprawą kilkudniową. Przygotowanie wzoru, zdecydowanie jaka konkretnie wielkość, wykrojenie części, szycie, prucie, poprawki, ależ to zabrało mi mnóstwo czasu, no ale wreszcie jest. Tylko pytanie czy właścicielka będzie zadowolona? Życzyła sobie żywe kolory i parę- dziewczynę z chłopakiem. Starałam się, ale czy wykonałam zadanie, to się dopiero okaże. A to efekt moich wysiłków
A w ostatnich dniach udało mi się uszyć pierwszą kosmetyczkę. Obejrzałam sobie wcześniej różne tutoriale i filmiki i sprawa wydawała się dosyć prosta. Filmik trwał kilkanaście minut, pani rachu ciachu i gotowe. Niestety rzeczywistość w moim wydaniu okazała się sprawą kilkudniową. Przygotowanie wzoru, zdecydowanie jaka konkretnie wielkość, wykrojenie części, szycie, prucie, poprawki, ależ to zabrało mi mnóstwo czasu, no ale wreszcie jest. Tylko pytanie czy właścicielka będzie zadowolona? Życzyła sobie żywe kolory i parę- dziewczynę z chłopakiem. Starałam się, ale czy wykonałam zadanie, to się dopiero okaże. A to efekt moich wysiłków
Myślę, że chyba spróbuję jeszcze raz uszyć coś podobnego do kosmetyczko-piórnika czy coś? Może tym razem pójdzie choć troszkę szybciej.
No i oczywiście coś z ogródka, pierwsze kwiaty powojników w tym roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















