Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OKŁADKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OKŁADKI. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2013

Okładka na zeszyt A4 dla wielbicielki koni

           Kolejna okładka, tym razem w tonacji niebieskiej i nie zapomniałam fotografować etapów powstawania.
Na początek, "Crazy patchwork", czyli jak powstawał patchworkowy prostokąt.
1.Wycinamy dowolny pięciokąt
2. Do jednego z boków doszywamy kolejny skrawek materiału, który następnie docinamy
3. Idąc zgodnie ze wskazówkami zegara doszywamy kolejny i kolejny...
4. Potem już nie koniecznie trzymamy się ruchu wskazówek, lecz próbujemy uzyskać pożądany kształt-prostokąta
Tym razem podkleiłam całość kamelą, aby było bardziej sztywne. Podszyłam ociepliną, jest fajne puchate, przepikowałam po szwach
5. Naszyłam aplikację konika
6.  Zgubiłam jedno zdjęcie... składając prawymi stronami  do siebie zewnętrzną część i  wewnętrzną, zszyłam je razem  z góry na dół, z prawej strony na zdjęciu powyżej widać szew, 
7. Dalej na lewej stronie, założyłam do środka po około 10 cm zarówno wnętrze jak i zewnętrze, tworząc kieszonki na włożenie zeszytu, 
8.Teraz wszystko przeszyłam dołem, a na górze po środku zostawiłam kilka centymetrów na wywinięcie całości na prawą stronę i oto co ukazało się moim oczom
Jeszcze nie jest to siódmy cud świata, ale może kiedyś nabiorę większej wprawy...

sobota, 28 września 2013

Okładka dla zakochanej studentki


          Nowy rok akademicki tuż, tuż i zamówienie konkretne. Tak się spieszyłam, że dopiero pod koniec robótki pomyślałam, że mogłam porobić fotki i byłby tutek, no ale cóż, następnym razem. Moja  6-klasistka też złożyła zamówienie na okładkę i mam zamiar przy jej szyciu dokumentować kolejne etapy. Pora pokazać co udało mi się stworzyć, mimo pierwotnych oporów jeśli chodzi o kolory wybrane  przez córkę, powiem, że efekt  końcowy podoba mi się.
              A Wam?

poniedziałek, 15 lipca 2013

Urlop

        Jutro wylatuję na urlop z córkami na całe dwa tygodnie. Zazwyczaj jechałyśmy na 5-7 dni i to było w sam raz, w tym roku dałam się namówić na dłuższy wyjazd. Mam nadzieję, że wytrzymam. Zabieram ze sobą coś do poczytania, a będzie to Joanna Chmielewska, gdyż mogę czytać jej książki na okrągło. Zamierzam też powolutku wdrażać mój plan awaryjny, w związku z czym zabieram również materiały do nauki języka niemieckiego. Aby przyjemniej mi się uczyło, uszyłam sobie szaloną okładkę na moje notatki, oto ona.

Może nie jest do końca doskonała, ale dzieciom się podoba i zaczynają składać zamówienia, tak że po powrocie będę miała co robić.







Zostawiam ogród na ten czas, i oczywiście musiałam  nacieszyć nim i oczy i troszkę go obfotografować. Dziś będą tawułki, które już całkiem fajnie się prezentują.



























































Pozdrawiam i Wam też życzę udanych urlopów.