Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEBIESKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEBIESKI. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2014

Tunika i coś jeszcze...

               Cieszę się, bo znowu chce mi się robić na drutach. Ostatnio powstał długi sweterek (pokazywałam  go w ostatnim poście), z którego jestem bardzo zadowolona. Teraz kolej na tunikę z włóczki, którą po raz pierwszy raz mam w robocie, a jest to Bergere de France- Sport. Świetna włóczka z dodatkiem wełny, a właściwie jej przewagą, bo w składzie ma 51% wełny oraz 49% akrylu. Bardzo przyjemna w dotyku i robocie, a więc i będzie fajna w noszeniu. Oto część już wykonana na podstawie wzoru ze SWETRÓW nr 1/2012. Kolor na zdjęciu prawie jak oryginalny.
No i oczywiście, żeby nie było nudno, to musiałam rozpocząć w międzyczasie drugą robótkę. Tym razem jest to sweterk dla córki robiony na podstawie zdjęcia, myślę, że nie będzie odbiegał zbytnio od oryginału. Włóczka to Kotek z błyskiem, który w składzie ma 94% akrylu i 6% poliamidu.
 


czwartek, 17 października 2013

Okładka na zeszyt A4 dla wielbicielki koni

           Kolejna okładka, tym razem w tonacji niebieskiej i nie zapomniałam fotografować etapów powstawania.
Na początek, "Crazy patchwork", czyli jak powstawał patchworkowy prostokąt.
1.Wycinamy dowolny pięciokąt
2. Do jednego z boków doszywamy kolejny skrawek materiału, który następnie docinamy
3. Idąc zgodnie ze wskazówkami zegara doszywamy kolejny i kolejny...
4. Potem już nie koniecznie trzymamy się ruchu wskazówek, lecz próbujemy uzyskać pożądany kształt-prostokąta
Tym razem podkleiłam całość kamelą, aby było bardziej sztywne. Podszyłam ociepliną, jest fajne puchate, przepikowałam po szwach
5. Naszyłam aplikację konika
6.  Zgubiłam jedno zdjęcie... składając prawymi stronami  do siebie zewnętrzną część i  wewnętrzną, zszyłam je razem  z góry na dół, z prawej strony na zdjęciu powyżej widać szew, 
7. Dalej na lewej stronie, założyłam do środka po około 10 cm zarówno wnętrze jak i zewnętrze, tworząc kieszonki na włożenie zeszytu, 
8.Teraz wszystko przeszyłam dołem, a na górze po środku zostawiłam kilka centymetrów na wywinięcie całości na prawą stronę i oto co ukazało się moim oczom
Jeszcze nie jest to siódmy cud świata, ale może kiedyś nabiorę większej wprawy...

czwartek, 8 sierpnia 2013

Egiptu odsłona kolejna...

   Już tydzień jestem w domu a nadal nie mogę się ogarnąć. To z pewnością  wpływ temperatur, które rozleniwiają i wymuszają na człowieku, takie nic nierobienie. A skoro mam wciąż wakacje, to pokażę kilka fotek z Egiptu.  Dzisiaj zdjęcia robione ze statku podczas naszej wycieczki, piękne widoczki, obserwowanie świata podwodnego, snorkowanie...





 


 

 





i na koniec zdjęcie z naszego hotelu
 
 Było naprawdę cudownie, ja chcę częściej i więcej!!!

niedziela, 23 czerwca 2013

Baletnica, zakochani i clematisy...

       Kolejna patchworkowa podusia znalazła dom. Tę poduszkę uszyłam jako jedną z pierwszych i w końcu nadarzyła się okazja aby obdarować nią moją przyjaciółkę Alicję z okazji jej imienin.
A w ostatnich dniach udało mi się uszyć pierwszą kosmetyczkę. Obejrzałam sobie wcześniej różne tutoriale i filmiki i sprawa wydawała się dosyć prosta. Filmik trwał kilkanaście minut, pani rachu ciachu i gotowe. Niestety rzeczywistość w moim wydaniu okazała się sprawą kilkudniową. Przygotowanie wzoru, zdecydowanie jaka konkretnie wielkość, wykrojenie części, szycie, prucie, poprawki, ależ to zabrało mi mnóstwo czasu, no ale wreszcie jest. Tylko pytanie czy właścicielka będzie zadowolona? Życzyła sobie żywe kolory i parę- dziewczynę z chłopakiem. Starałam się, ale czy wykonałam zadanie, to się dopiero okaże. A to efekt moich wysiłków
Myślę, że chyba spróbuję jeszcze raz uszyć coś podobnego do kosmetyczko-piórnika czy coś? Może tym razem pójdzie choć troszkę szybciej. 
No i oczywiście coś z ogródka, pierwsze kwiaty powojników w tym roku.





wtorek, 21 maja 2013

Różne odcienie niebieskiego

            Jakoś udało mi się przeżyć przyjęcie ślubne syna, ale to jednak nie to samo co chrzciny czy komunia, oj nie. Myślę, że następnym razem wolę mimo wszystko organizować coś w lokalu.
       Ale dość o tym i czas wreszcie wrócić do swoich ulubionych zajęć. Dzisiaj pobiegałam po ogródku w poszukiwaniu kwiatków pasujących kolorystycznie do sweterków, które zrobiłam zimą.  Przedstawiam zdjęcia moich dziergadełek oraz  pięknych kwiatuszków
Sweterek z włóczki Baszka z dodatkiem wełny, cieniutki, ale bardzo cieplutki. Wykonany wzorem fali na drutach, bardzo fajnie się go robiło.
Ten wykonany z akrylu, całkiem przyjemny, a robiony na okrągło szydełkiem. 
A teraz pora na kwiatuszki, 
SZAFIRKI                   


                                                                             DĄBRÓWKA



NIEZAPOMINAJKI


piątek, 3 maja 2013

Majówka torebkowo

                    W tym roku pogoda nas nie rozpieszcza i niestety leje już od kilku dni. Woda w strumieniu w ogrodzie ledwo mieści się w korycie i jak tak dalej pójdzie, to jutro pewnie wyleje. Przez ten deszcz,  a może dzięki niemu, udało mi się skończyć rozpoczętą już jakiś czas temu torebeczkę dla małej panienki. Od pewnego czasu w takie dni kiedy nie mogę wyjść do ogrodu rozpoczęłam swoją przygodę z szyciem kolorowych torebek dla dzieci. Zaczęło się od tego, że moja najmłodsza pociecha zapragnęła dostać na swoje 12-te urodziny torbę, a właściwie tornister,  z sową. Postanowiłam sprawić jej niespodziankę i udało się. Torba wyszła chyba całkiem nieźle, gdyż starsza córcia, już dorosła panna, zażyczyła sobie torbę na uczelnię z Kubusiem Puchatkiem, i cóż kolejne wyzwanie. Praca nad projektowaniem, a potem wykonaniem tych torebek, bardzo mnie wciągnęła i tak zaczęły powstawać kolejne projekty.




     Oto ostatnio ukończona mała torebeczka dla miłośników koników. 




Tak wyglądała torebka zanim córcia samodzielnie poprawiła oczka Kubusiowi, gdyż uznała, że z tymi wygląda jak sowa, no cóż, jej torba jej Kubuś...

























    A to tornister najmłodszej, która jest zadowolona  i chodzi z nim zarówno do szkoły jak i na wszystkie inne zajęcia. Ja też jestem zadowolona, gdyż całość trzyma się dobrze pomimo kilogramów, które pociecha tam dźwiga. Po dwukrotnym praniu nadal wygląda jak nowy. Jestem z siebie dumna...