Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZERWONY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZERWONY. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

Luxemburg po raz ostatni

        Ostatnie fotki z Luxemburga, ostatni zamek oraz coś co udało mi się wydziergać w wolnych chwilach pobytu, w domu jakoś trudniej mi praca idzie, ale już dziergam kolejną tunikę z zawartością wełny. Mówią, że mrozy jeszcze będą, więc się przyda, o ile wezmę się ostro do pracy i zdążę ją skończyć.
Oto długi sweterek, bardzo cieplutki bo z włóczki "Czterdziestki", zawiera 40% wełny. Lubię tę włóczkę, jest bardzo wydajna i naprawdę grzeje. A kolorek jest super, dosyć już tych ciemnych i ponurych barw, teraz coś co doda energii.
Niestety brak modela i zdjęcie takie sobie.


















A teraz ostatni zamek w Larochette pochodzący z XI wieku.















I taki fajne wiejskie widoczki




środa, 6 listopada 2013

Torba na uczelnię

     Kolejna czarna torba, tym razem do kompletu z okładką, tą TUTAJ
Córcia zażyczyła sobie taką, dodatkowo wewnątrz miała być kieszeń wzmocniona na notebooka. Wymyśliłam sobie (bo tak było mi łatwiej uszyć), że kieszeń będzie przypinana na rzepa i gdy nie będzie trzeba nosić notebooka, można będzie ją po prostu wyjąć.






sobota, 28 września 2013

Okładka dla zakochanej studentki


          Nowy rok akademicki tuż, tuż i zamówienie konkretne. Tak się spieszyłam, że dopiero pod koniec robótki pomyślałam, że mogłam porobić fotki i byłby tutek, no ale cóż, następnym razem. Moja  6-klasistka też złożyła zamówienie na okładkę i mam zamiar przy jej szyciu dokumentować kolejne etapy. Pora pokazać co udało mi się stworzyć, mimo pierwotnych oporów jeśli chodzi o kolory wybrane  przez córkę, powiem, że efekt  końcowy podoba mi się.
              A Wam?

poniedziałek, 15 lipca 2013

Urlop

        Jutro wylatuję na urlop z córkami na całe dwa tygodnie. Zazwyczaj jechałyśmy na 5-7 dni i to było w sam raz, w tym roku dałam się namówić na dłuższy wyjazd. Mam nadzieję, że wytrzymam. Zabieram ze sobą coś do poczytania, a będzie to Joanna Chmielewska, gdyż mogę czytać jej książki na okrągło. Zamierzam też powolutku wdrażać mój plan awaryjny, w związku z czym zabieram również materiały do nauki języka niemieckiego. Aby przyjemniej mi się uczyło, uszyłam sobie szaloną okładkę na moje notatki, oto ona.

Może nie jest do końca doskonała, ale dzieciom się podoba i zaczynają składać zamówienia, tak że po powrocie będę miała co robić.







Zostawiam ogród na ten czas, i oczywiście musiałam  nacieszyć nim i oczy i troszkę go obfotografować. Dziś będą tawułki, które już całkiem fajnie się prezentują.



























































Pozdrawiam i Wam też życzę udanych urlopów.

sobota, 6 lipca 2013

Przemijanie...

           Pomału schodzą ze mnie emocje, odzyskuję siły i chęci do czegokolwiek. Układam sobie plan i zamierzam się go trzymać. Za tydzień jadę na pierwsze w moim życiu zagraniczne wakacje razem z córkami i  wierzę, że wrócę gotowa stawić czoła moim problemom.
          Pogoda różna, ale rośliny w ogrodzie rosną pięknie, wiele już przekwitło ale pojawiają się nowe i to po  nich właśnie widzę jak  szybko upływa czas. Każdy z nas taki zabiegany,  że nie dostrzegamy wszystkiego, a tak wiele nam umyka, naprawdę szkoda. Zapominamy co naprawdę jest ważne, skupiamy się na mało ważnym, a życie umyka i ten czas stracony- nigdy go nie odzyskamy. Muszę dokonać dobrego wyboru.
 Z tego jaja już dawno coś się wykluło i pewnie teraz ćwiczy naukę latania.
 Maki dawno przekwitły
 Japoński bez kwitnie później niż pospolity ale też jest wspomnieniem, ale jak on przepięknie pachnie...
 Złotokap zdążył przekształcić złociste kwiatostany w strąki
 Parzydło średnie w tej chwili cieszy oczy
Purpurowa pęcherznica, którą pokazywałam w poście BIAŁY, swoje kwiatki zamieniła w czerwone nasionka, z których korzystać będą w jesienno-zimowym okresie ptaki.