Lubię ciasta z owocami, a najchętniej zajadam ciasta kruche. Na Dzień Mamy powstało takie ciasto z rabarbarem zrobione na bazie kruchego z malinami i budyniem (przepis był tutaj), a ostatnio z okazji Dnia Dziecka upiekłam ciasto z jabłkami. Skorzystałam ze starego przepisu na pleśniaka. Za każdym razem ciasto wyszło bardzo smaczne.
Składniki na ciasto:
3 szklanki mąki
2 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 kostka margaryny (ostatnio nie miałam i użyłam smalcu, wyszło jeszcze lepsze, delikatne i kruche)
5 żółtek
2-3 łyżki kakao
Jako dodatek dowolne owoce lub dżem.
Na pianę 5 białek i szklanka cukru (można mniej jeśli owoce słodkie lub ktoś nie przepada za słodkim)
Wszystkie składniki na ciasto zagnieść tak, aby dobrze się połączyły i stanowiły zwartą masę, podzielić na trzy części, do jednej dodać 2-3 łyżki kakao. Włożyć do woreczków i do zamrażalnika na co najmniej godzinę.
Wyjąć białą część, starkować na grubych oczkach na dno, potem ciemną. Wyłożyć owoce lub dżem. Ubić białka z dodatkiem 1 szklanki cukru. Wyłożyć na owoce i na wierzch starkować trzecią część ciasta.
Piec około godziny w 180 stopniach.
Polecam, warto spróbować i życzę smacznego
środa, 4 czerwca 2014
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Dziecięce trampki na szydełku
Podjęłam wyzwanie i zrobiłam na szydełku moje pierwsze niemowlęce trampeczki dla wnusia. Oto efekt kilkugodzinnej pracy.

Może moje trampeczki nie są idealne, ale nie jestem biegła w szydełkowaniu, no cóż wiele pracy mnie jeszcze czeka.
Gniewko zadowolony, najfajniejsze okazały się sznurówki, które można wyciągnąć i pociumkać. No i oto przecież chodzi. Liczy się uśmiech dziecka.

Może moje trampeczki nie są idealne, ale nie jestem biegła w szydełkowaniu, no cóż wiele pracy mnie jeszcze czeka.
Wzór pochodzi z kupionej ostatnio (nowej dla mnie) gazetki "Mollie potrafi". Bardzo mi się podoba, gdyż wszystko jest dokładnie opisane i pokazane.
Gniewko zadowolony, najfajniejsze okazały się sznurówki, które można wyciągnąć i pociumkać. No i oto przecież chodzi. Liczy się uśmiech dziecka.
środa, 28 maja 2014
Kogel mogel
czyli wszystkiego po trochę.
Zacznę od bukietu otrzymanego z okazji Dnia Matki od córek. Dziękuję Wam bardzo dziewczynki.
Teraz obiecany Orlik - jedyny egzemplarz, który chciałabym sobie rozsiać po ogrodzie, dlatego muszę dopilnować czasu zbioru nasion.
Nowa torba niedawno ukończona, a uszyta z cienkiego jasnego filcu z naszytą naturalną skórą, wewnątrz podszewka w idealnie dobranym kolorze skóry, krótkie rączki.
I kolejna tunika w trakcie dziergania, z tej samej włóczki co ta tutaj,
i tutaj a wykonywana według schematu z czasopisma SWETRY nr 7 z 2011.
Poprzednia świetnie się sprawdza i dlatego powstaje kolejna łudząco podobna, a jednak inna.
wtorek, 27 maja 2014
Orliki
Po raz kolejny i z pewnością nie ostatni zagoszczą na moim blogu lubiane przeze mnie orliki. Czy Wam też przypominają baletnice?
Cudownie wyglądają tutaj
Kolejna nieudana próba sfotografowania w zbliżeniu jedynego egzemplarza tego orlika, a teraz jeszcze padły baterie... tak, że znowu w kolejnym poście będą orliki i piękny bukiet, którym obdarowały mnie córki
I jeszcze coś kwitnącego w ogrodzie
Różowe kwiaty serduszk nazywane przeze mnie dzwonkami


Białe kwiatki śniedka podczas słonecznego dnia wyglądają właśnie tak, wieczorem zamykają się w pąki.
Sosna kosodrzewina ozdobiona szyszkami
Cudownie wyglądają tutaj
I jeszcze coś kwitnącego w ogrodzie
Różowe kwiaty serduszk nazywane przeze mnie dzwonkami


Białe kwiatki śniedka podczas słonecznego dnia wyglądają właśnie tak, wieczorem zamykają się w pąki.
Sosna kosodrzewina ozdobiona szyszkami
sobota, 24 maja 2014
Pomiędzy deszczykiem
sobota, 17 maja 2014
Dżinsowa z kwiatkami
Dzięki deszczowej pogodzie uszyłam sobie torebkę z przepiękną czerwoną podszewką oraz dużą kieszonką wewnątrz. Nie robiłam zapięcia, dlatego na górze wciągnęłam sznureczek, który w razie potrzeby można ściągnąć. Pasek na tyle długi, że można przełożyć przez ramię.
Coś małego ale nowego i tyle radości.
Coś małego ale nowego i tyle radości.
wtorek, 13 maja 2014
Miód z kwiatów mniszka lekarskiego
Od wielu lat, gdy tylko łąki zaczynają się złocić, od potocznie zwanego mleczem mniszka lekarskiego, wybieram się z koszem po kwiaty, z których robię miodek. Pomaga on zarówno w przeziębienich, wzmacnia odporność organizmu jak i dobry jest na oczyszczenie organizmu.
Oto przepis, który podała mi babcia Zosia i z którego przygotowuję miód.
W słoneczny dzień zbieramy 300 kwiatów mlecza (same główki)
Tak przygotowane kwiaty wsypujemy do dużego garnka, zalewamy wodą, tak aby były całkowicie zanurzone (około 1 litra może więcej) i zagotowujemy, odstawiamy do dnia następnego. Rano przecedzany wszystko przez ściereczkę płócienną lub tetrową, dobrze wyciskamy. Wsypujemy 1 kg cukru (ja czasem trochę więcej). Wrzucamy sparzone 2-3 cytryny ze skórką, pokrojone w plastry. Gotujemy na maleńkim ogniu, aby nie wrzało, tak d ugo aż zgęstnieje, mieszając od czasu do czasu. Przestudzony wlewamy do słoiczków i gotowe.
Korzystamy z tych dobroci najlepiej przez cały rok. Smacznego
Spieszcie się, bo mlecze już przekwitają
Oto przepis, który podała mi babcia Zosia i z którego przygotowuję miód.
W słoneczny dzień zbieramy 300 kwiatów mlecza (same główki)
Kładziemy je na białym papierze, aby powychodzili z nich ewentualni niepożądani goście. Można
jeszcze dodatkowo poobcinać zielone końcówki, wtedy miodek będzie
żółciutki,
Tak przygotowane kwiaty wsypujemy do dużego garnka, zalewamy wodą, tak aby były całkowicie zanurzone (około 1 litra może więcej) i zagotowujemy, odstawiamy do dnia następnego. Rano przecedzany wszystko przez ściereczkę płócienną lub tetrową, dobrze wyciskamy. Wsypujemy 1 kg cukru (ja czasem trochę więcej). Wrzucamy sparzone 2-3 cytryny ze skórką, pokrojone w plastry. Gotujemy na maleńkim ogniu, aby nie wrzało, tak d ugo aż zgęstnieje, mieszając od czasu do czasu. Przestudzony wlewamy do słoiczków i gotowe.
Korzystamy z tych dobroci najlepiej przez cały rok. Smacznego
Spieszcie się, bo mlecze już przekwitają
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































