wtorek, 21 maja 2013

Różne odcienie niebieskiego

            Jakoś udało mi się przeżyć przyjęcie ślubne syna, ale to jednak nie to samo co chrzciny czy komunia, oj nie. Myślę, że następnym razem wolę mimo wszystko organizować coś w lokalu.
       Ale dość o tym i czas wreszcie wrócić do swoich ulubionych zajęć. Dzisiaj pobiegałam po ogródku w poszukiwaniu kwiatków pasujących kolorystycznie do sweterków, które zrobiłam zimą.  Przedstawiam zdjęcia moich dziergadełek oraz  pięknych kwiatuszków
Sweterek z włóczki Baszka z dodatkiem wełny, cieniutki, ale bardzo cieplutki. Wykonany wzorem fali na drutach, bardzo fajnie się go robiło.
Ten wykonany z akrylu, całkiem przyjemny, a robiony na okrągło szydełkiem. 
A teraz pora na kwiatuszki, 
SZAFIRKI                   


                                                                             DĄBRÓWKA



NIEZAPOMINAJKI


poniedziałek, 13 maja 2013

Wiosna ...

      Dzisiaj troszkę zamieszania i tak prawdopodobnie zapowiada się cały tydzień. A czemuż to? W sobotę syn bierze ślub, nie robimy wesela, tylko(???)  przyjęcie w ogrodzie.... No sama nie wiem.  Do tej pory byłam spokojna, ale w końcu czas zacząć przygotowania do tej małej uroczystości.  Wszystkie chrzciny i komunie wyprawialiśmy w domu i było ok, więc teraz też damy radę.
      W związku ze ślubem, starsza córcia zażyczyła sobie elegancką kopertówkę, która będzie jej pasowała do butów. Sama wybrała materiały i własnoręcznie wykonała kwiatek, resztę uszyłam ja. Oto efekt naszych wspólnych zmagań
Jeszcze jej nie widziała, mam nadzieję, że nie będzie zbytnio marudziła.
       A w ogrodzie jeszcze mnóstwo pracy, poza tym mokro, trawa urosła przez te kilka deszczowych dni, ale i  ogród rozkwita, jak mówi przysłowie "W maju jak w gaju". Dzisiaj udało mi się zrobić fotkę miłym gościom (już od paru ładnych lat) pojawiającym się w ogrodzie. Jest to  para  kaczek, która znalazła u nas przystań. To jest miejsce, gdzie najczęściej przebywają, chociaż można je spotkać też w innych zakątkach ogrodu.

A oto i  Kacza Parka
     

sobota, 11 maja 2013

Woda w ogrodzie

        Dzisiaj znowu cały dzień padało i nie można było, a tak naprawdę, to nawet się nie chciało wysadzić nosa z domu. Zajęłam się więc prozaicznymi obowiązkami, tzn. sprzątanie, zaległe pranie itd. Potem trochę przyjemności czyli szycie torebeczki, ale o tym następnym razem.
     Dla osłody i poprawienia nastroju kilka fotek z ogrodu zrobionych w ubiegłym tygodniu...
     

 






piątek, 10 maja 2013

Znowu pada...

        Co to jest, że jak zbliża się weekend pogoda się psuje? Już wczoraj po południu zachmurzyło się i zaczęło grzmieć i tak się rozpadało, że tylko brać nogi za pas i uciekać. Nawet nie udało mi się zrobić nowych zdjęć. Pokażę te wykonane w niedzielę.
   

     To ulubiony kącik pod wierzbą, gdzie można przysiąść sobie podczas wędrówki po naszym leśnym ogrodzie.
Delikatne listki wierzby osłonią przed słońcem i dadzą przyjemny cień. Jest tu trochę do zrobienia... (jak w całym ogrodzie zresztą)

     


     
          A tak wyglądało nasze rozlewisko po ostatnich deszczach. Ciekawe jak będzie tam jutro?
Tutaj też można przycupnąć w cieniu wielkiego dębu i poczuć miły powiew od wody.





        Dzisiaj pada dalej i nie zanosi się, żeby miało przestać. W związku z czym zamiast wyjść do ogródka, usiadłam przy maszynie i udało mi się uszyć ozdobną podusię, która w najbliższym czasie trafi do nowego domku jako prezent dla koleżanki. Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu zarówno wzór jak i kolorystyka.


niedziela, 5 maja 2013

Niedzielny spokój

                  W końcu przestało padać i nawet chwilami pokazuje się słońce w związku z czym można założyć kaloszki i do pracy, a jest po zimie co robić,  i nowe pomysły się rodzą... tylko doba za krótka, gdyby tak o kilka godzin ją wydłużyć, to byłoby coś. Ale co tam, najważniejsze, że mogę się znowu cieszyć swoim ogrodem, to mój świat, wspaniała odskocznia od codzienności i nieważne, że dla niektórych to jakaś zarośnięta łąka, ja się tu czuję wspaniale. Dzisiaj kilka zdjęć ogrodu.
   Oto  miejsce, które jest moim wyzwaniem nr 1 na ten rok. Kolejne pokażę innym razem.


Tak  wygląda fragment  ogrodu od strony domu. Jeszcze niezbyt zielony, ale już wkrótce...


A to moje ulubione wiosenne pierwiosnki w przepięknym żywym czerwonym kolorze.



Kolejna rabatka z fioletowymi pierwiosnkami, które pięknie wyglądają na zielonym tle iglaków i nie tylko...



Wspaniałe kwiaty magnolii, która kwitnie dopiero od kilku lat. Może ktoś wie czy to jest magnolia gwiaździsta?



I moja prośba, czy ktoś zna tę roślinkę?  Pięknie pachnie, jej pędy płożą się i zwisają, można ją spotkać w kolorze białym, lekko fioletowym, różowym.
Mam w ogrodzie kilka innych roślin, których niestety z nazwy nie znam, będę je umieszczać w kolejnych postach. Jeśli ktoś odwiedzający moją stronkę zechce pomóc mi w ich rozszyfrowaniu, będę bardzo wdzięczna.

piątek, 3 maja 2013

Majówka torebkowo

                    W tym roku pogoda nas nie rozpieszcza i niestety leje już od kilku dni. Woda w strumieniu w ogrodzie ledwo mieści się w korycie i jak tak dalej pójdzie, to jutro pewnie wyleje. Przez ten deszcz,  a może dzięki niemu, udało mi się skończyć rozpoczętą już jakiś czas temu torebeczkę dla małej panienki. Od pewnego czasu w takie dni kiedy nie mogę wyjść do ogrodu rozpoczęłam swoją przygodę z szyciem kolorowych torebek dla dzieci. Zaczęło się od tego, że moja najmłodsza pociecha zapragnęła dostać na swoje 12-te urodziny torbę, a właściwie tornister,  z sową. Postanowiłam sprawić jej niespodziankę i udało się. Torba wyszła chyba całkiem nieźle, gdyż starsza córcia, już dorosła panna, zażyczyła sobie torbę na uczelnię z Kubusiem Puchatkiem, i cóż kolejne wyzwanie. Praca nad projektowaniem, a potem wykonaniem tych torebek, bardzo mnie wciągnęła i tak zaczęły powstawać kolejne projekty.




     Oto ostatnio ukończona mała torebeczka dla miłośników koników. 




Tak wyglądała torebka zanim córcia samodzielnie poprawiła oczka Kubusiowi, gdyż uznała, że z tymi wygląda jak sowa, no cóż, jej torba jej Kubuś...

























    A to tornister najmłodszej, która jest zadowolona  i chodzi z nim zarówno do szkoły jak i na wszystkie inne zajęcia. Ja też jestem zadowolona, gdyż całość trzyma się dobrze pomimo kilogramów, które pociecha tam dźwiga. Po dwukrotnym praniu nadal wygląda jak nowy. Jestem z siebie dumna...
                                                                                                       

wtorek, 30 kwietnia 2013

Początek

                         Nadszedł dzień, w którym zdecydowałam się  założyć swojego bloga. Co prawda nie potrafię ładnie pisać, ale chciałabym pokazywać tutaj, to czym zajmuję się  w wolnym czasie. A lubię na przykład wszelkiej maści robótki ręczne. Pamiętam jak w szkole podstawowej (a było to -dzieścia lat temu!) w programie szkoły były jeszcze  zajęcia praktyczno-techniczne. Wspaniała nauczycielka, pani Władzia B., wprowadzała nas w tajniki szycia, robienia na drutach, szydełkowania, gotowania itp.  Dzięki niej, a także mojej mamie, która również haftowała zapałałam do tego typu prac. Uwielbiam spędzać czas na tworzeniu nowych rzeczy, staram się, aby  każda była inna, niepowtarzalna.
         Kolejną moją pasją jest mój ogród. Spędzam w nim mnóstwo czasu  kiedy tylko pogoda dopisuje, ale nie myślcie, że siedzę sobie wygodnie, o nie. Odpoczywam sadząc, przesadzając i plewiąc.
Dzisiaj pokażę kilka zdjęć z mojego ogródka, co prawda wiosna spóźniona, ale już robi się pięknie.


To moja ulubiona wiosenna grządka z kolorowymi pierwiosnkami, które za kilka dni pokażą się w pełnej krasie.
Ta sama, którą widać na górze strony. Prawda, że cudna?



















A to przepiękne pierwiosnki lekarskie, których zapach jest słodki, a herbatka z kwiatków smaczna i zdrowa.










I na koniec moja koteczka, która wybrała się ze mną na poszukiwanie wiosny.