piątek, 20 września 2013

Złociste runy na torebce...

                       Kończy się lato a wraz z nim prace w ogrodzie, czas więc zająć się znowu robótkami np. szyciem. Córka zamówiła torbę na uczelnię, (która ma zmieścić duży zeszyt, notebooka i jakieś drobiazgi)  oraz patchworkową okładkę na duży zeszyt. Wybrała kolor czarny, zaczęłam od okładki, ale zanim cokolwiek pokażę (bo pewnie to trochę potrwa), pochwalę się torbą, którą uszyłam jeszcze na początku lata dla przemiłej panienki. Zastanawiam sie dlaczego tak duże wzięcie mają czarne torebki, wcześniej pokazywałam TUTAJ  i TUTAJ.


I mały wiosenny a może letni kwiatek w kolorze zbliżonym do podszewki.
 

sobota, 14 września 2013

Kruche ciasto z malinami i budyniem


       Dobre wiatry przegoniły deszczowe chmury i  mogłam pójść do ogrodu nazrywać malin, aby upiec pyszne ciasto z malinami, na które wielką ochotę miała Sumire. Zobaczcie jak wspaniale wyglądają, jeszcze ozdobione kropelkami deszczu i w towarzystwie lawendy.

Poszperałam trochę w sieci i znalazłam przepis, który wydał mi się smakowity. Pochodzi on ze strony    http://www.mojewypieki.com/przepis/kruche-ciasto-z-malinami-i-lekka-budyniowa-pianka.
Kruche ciasto z malinami i lekką budyniową pianką
Składniki na kruche ciasto:
 2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
 250 g masła lub margaryny, zimnego
 2 łyżeczki proszku do pieczenia
 3 łyżki cukru pudru
 5 żółtek
 Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta (można również składniki zmiksować w malakserze). Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 - 2 łyżki wody. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.
 Blachę o wymiarach 33 x 20 cm wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Delikatna budyniowa pianka:
 5 białek
 1 szklanka drobnego cukru do wypieków
 1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)*
 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
 1/2 szklanki oleju słonecznikowego
Ponadto:
 500 g malin (mogą być mrożone, nie rozmrażamy ich wcześniej)
 cukier puder do oprószenia
 Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.
 Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać gęsto maliny (otworkami do góry). Maliny łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).
Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 - 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.
*zamiast można dodać cukru z prawdziwą wanilią

A teraz czas pokazać moje dzieło, tatam...
Dodam tylko, że tak dobrego ciasta dawno nie jadłam, palce lizać, uwierzcie mi.


Wspomnienie słońca

          Strasznie jesiennie dzisiaj, leje i nie zanosi się, żeby miało przestać. Dlatego dla poprawy nastroju kilka fotek wykonanych w słoneczne dni. Pierwsza z dedykacją dla Kasi, mojego nowego gościa, witaj i rozgość się
Obecnie są w pełni owocowania, a jaki smak...
A teraz nowe nabytki tegoroczne, krzewy owocowe, dwa krzaczki borówki amerykańskiej i maleńki krzaczek goji-kolcowój chiński. Podobno jagody goji to tybetańskie owoce witalności i długowieczności. Mam nadzieję, że będą pięknie rosły i doczekam się wkrótce owoców, aby i na mnie odpowiednio zadziałały, cha cha.
Krzew kaliny w pełnej krasie, ozdobiony mnóstwem owoców, które z pewnością staną się pożywieniem dla ptaków, których w naszym ogrodzie zamieszkuje mnóstwo.
Słodkie kociaczki bawiące się beztrosko 
A tu cała rodzinka na łóżeczku córci
Na koniec, kolejny raz róże, które nieprzerwanie kwitną i cieszą swoim widokiem








niedziela, 1 września 2013

Uczta dla oczu....



         ... jeśli ktoś lubi powojniki. Dzisiaj pokażę jakie clematisy kwitną w moim ogrodzie. Nie zakwitł jeszcze tylko jeden o żółtych kwiatkach, clematis "Helios".                                                                                                                                                                                                  










To clematis Texensis "Princess Diana"
clematis "Sympatia"

A to clematis "Polish Spirit"




Ten piękny kolor ma clematis "Ville de Lyon"
To clematis "Madame Julia Correvon"

Są wspaniałe, kwitną już trzeci miesiąc.

sobota, 24 sierpnia 2013

Jak szyłam piórnik...

       Wakacje dobiegają końca i poproszona zostałam o uszycie piórnika do szkoły.  Udało mi się zrobić kilka zdjęć podczas pracy. Oto efekt końcowy,  i właścicielka zadowolona, a to przecież najważniejsze.
1. Na wstępie wycięłam 2x podszewkę oraz 2x warstwę wierzchnią
2. Do warstwy wierzchniej przyszyłam zamek, przykładając go do prawą stroną do prawej
3. Podszewkę podszyłam ociepliną i przepikowałam
4. Naszyłam aplikację na zewnętrznej stronie piórnika
5. Zszyłam podszewkę i wierzch składając prawymi stronami do siebie
6. Przestebnowałam wszystkie warstwy
7. Zszyłam wszstkie boki warstwy wierzchniej, potem podszewkę,  zostawiając w niej z jednej strony niezaszyty bok, aby móc wywrócić całość. Na końcu zaszyłam brakujący kawałek i piórnik gotowy do użycia...




niedziela, 11 sierpnia 2013

Lato w pełni czyli ogród pełen floksów


                 Jak w tytule dzisiaj będzie o floksach. Podobnie jak wcześniej waleriana, tak teraz one panoszą się wszędzie w moim ogrodzie. Pozwalam im rozsiewać się i ewentualnie przenoszę w inne miejsce, gdy pojawiają się na ścieżkach. Cudowny ich zapach unosi się w powietrzu i wpada do domu przez otwarte okna. Różnorodność kolorów sprawia, że zachwycam się patrząc na nie...